Piłka nożna

Paolo Sousa nie powołał nikogo z polskiej ligi

Relacja Paolo Sousy z polską ligą jest trudna, o czym możesz przeczytać choćby tutaj. Niemniej jednak pierwszy raz doszło do tego, że wśród powołanych nie ma nikogo z rodzimych rozgrywek.

Wyjątkowa sytuacja

Warte podkreślenia jest też to, że brak zawodników z rodzimych rozgrywek to w Polsce wyjątkowe wydarzenie – nigdy wcześniej coś takiego nie miało miejsca. Wypada też powiedzieć, że na taką sytuację zanosiło się już od dłuższego czasu – na przeszkodzie (jeśli tak można stwierdzić) stawała forma Kozłowskiego.

Polska liga jest słaba, ale mimo to Sousa musi mierzyć się z krytyką dotyczącą ignorowania zawodników z rodzimych rozgrywek. Krytyką, którą niełatwo zrozumieć, bo każdy trener ma prawo do swojej koncepcji. Zresztą wystarczy spojrzeć na debiutanckie powołania Portugalczyka – powołania otrzymało pięciu zawodników grających w Polsce. Trudno mówić, że ktoś kogoś ignoruje.

Wyjątkowa sytuacja stanie się normą?

Wyjątkowa okoliczność w najbliższym czasie może stać się przykrą normą. Weźmy sobie pod uwagę choćby wspomnianego Kozłowskiego – od dawna mówi się o jego potencjalnym odejściu z Pogoni. Można nawet powiedzieć, że odejście z Pogoni jest kwestią czasu. Zarzuca się też Sousie, że nie docenia Jakuba Kamińskiego. Kamiński miał jednak okazję zadebiutować w reprezentacji i spisał się słabo. Ponadto jego sytuację można porównać do statusu Kozłowskiego – wszyscy wiedzą, że prędzej lub później odejdzie z Lecha.

Nie ma nic złego w tym, że wyróżniający się piłkarze opuszczają polską ligę. Niemniej warto pamiętać o tym, że transfer powinien nastąpić we właściwym momencie – polska liga jest słaba, ale nie oznacza to tego, że należy śpieszyć się z transferem. Ponadto problemem jest brak następcówzdolni piłkarze szybko opuszczają polskie rozgrywki, a następców nie za bardzo widać. Powoływanie jednego Kozłowskiego nie wzięło się z kaprysu Sousy – to efekt smutnej rzeczywistości. Rzeczywistości, którą trudno będzie zmienić – na pewne zmiany potrzeba sporo czasu.

Powiązane artykuły

Sprawdź również
Close
Back to top button
Close
Close